E-commerce, Programmatic  - Grudzień 15, 2020

Campaign Manager 360: Inwestycja w mierzenie jako skuteczny środek oszczędności?

Mariusz Gruszka 4 min czytania

Korzystając z okazji odświeżenia interfejsu narzędzia Campaign Manager, dostawca dodał do niego klika kluczowych i bardzo przydatnych funkcji. Warto więc odświeżyć sobie wiedzę i wykorzystać jego potencjał przy okazji nadchodzącej końcówki roku. 

Jak więc działa i co możemy znaleźć w Campaign Manager 360?

Sam Campaign Manager 360 można określić jako serwer reklam. Jest to system zbudowany do tego, aby wyświetlać i zliczać ruch reklamowy z niezależnych źródeł, finalnie prezentujący spójne i zagregowane wyniki naszych działań. Ta funkcja jest funkcją nadrzędną co oznacza, że aby móc skorzystać z dobrodziejstw jakie system posiada, w pierwszej kolejności powinniśmy zacząć od wyświetlania lub zliczania naszych działań za pomocą kodów CM.

Tych nie trzeba nikomu przedstawiać - chyba nie ma w branży osoby, która nie spotkała się chociaż raz w życiu z poniższą składnią…

<A HREF="https://ad.doubleclick.net/ddm/…

Jest to swoisty “odcisk palca” Campaign Managera 360. Kiedyś duża nowość uważana za system niekoniecznie dla każdego, aktualnie “pogromca” poczciwych i popularnych na naszym rynku systemów mierzących. O sile i popularności Campaign Manager 360 może świadczyć fakt, iż wykorzystują go stale globalnie marki takie jak Mondelez czy brandy działające wielokanałowo. 

Serwowanie i mierzenie kampanii to nie wszystko!

I tu przechodzimy do najlepszego. Wszystko, co napisałem wyżej, jest oczywiście aktualne - wielu klientom takie działania wystarczają. Nie posiadając żadnych zasobów są w stanie w kilkanaście minut stworzyć rozbudowaną strukturę kampanii i kodów zliczających, które wykorzystane przy promocji marki czy produktu pozwolą zebrać dane na temat skuteczności ich działań - całościowej w ujęciu kilku/kilkunastu niezależnych źródeł. Automatycznie znaleźliśmy się więc przy kolejnym ważnym, jeśli nie kluczowym elemencie systemu - Module Analitycznym. 

Moduł ten, choć nie ma żadnej wymyślnej nazwy, spełnia swoje zadanie z nawiązką. W swoim podstawowym wymiarze pozwala porównywać zakupiony ruch pod względem wskaźnika widzialności, klikalności czy samego wyświetlania. Takie dane pozwalają prowadzić klientowi działania optymalizacyjne, możemy dzięki nim określić skuteczność poszczególnych reklam (formatów reklamowych) w podziale na wydawców, środowisko reklamowe czy geolokalizacje. Opisując moduł analityczny, nie możemy pominąć kolejnego kluczowego elementu konfiguracyjnego systemu - Kodów Floodlight. 

Skracając definicję (o kodach FL można rozmawiać godzinami), są to kody służące do mierzenia akcji. Akcji wszelakich - od mierzenia sprzedaży w sklepie, wypełnienia formularza po wejście na pojedynczą zakładkę sklepu online. Jeśli ktoś będzie bardzo chciał, możemy za ich pomocą bez specjalnego “kodowania” zmierzyć np. wszystkich miłujących się w oglądaniu czy zakupie produktów w czerwonym kolorze czy rabatowanych o 17% w dół. Na tym nie kończą się ich zalety, choć pozyskiwanie leadów i ich dokładne poznanie daje nam już ogrom wiedzy - kody te pozwalają także na budowę grup audiencowych, czyli grup agregujących użytkowników ze strony, które możemy realnie wykorzystać w działaniach reklamowych. Dochodzimy tu do odpowiedzi na pytanie zadane w temacie wpisu - tak, to dzięki zastosowaniu grup odbiorców możemy realnie zaoszczędzić budżet. 

Załóżmy, iż prowadząc sklep online mamy grupę swoich stałych użytkowników, których namawiać do zakupów nie trzeba. Załóżmy, że użytkownik dokonujący zakupów w naszym sklepie działa cyklicznie. Załóżmy, że klient, który kupił coś w sklepie wczoraj, nie będzie zainteresowany zakupami przez najbliższe dwa tygodnie.

Każdy z nas spotkał się z sytuacją, w której szukając informacji na temat interesującego nas produktu wpadł w niekończący się “wir retargetingu” reklamowego, atakowany z każdej strony za pomocą różnych gałęzi promocji i programów afiliacyjnych był atakowany reklamami nawet wtedy gdy już dokonał zakupu. 

Jeśli znasz ten temat i widzisz w tym problem - odpowiedzią jest Campaign Manager 360. Zastosowanie wbudowanych funkcji oraz integracji z pozostałymi narzędziami Google Marketing Platform pozwala ochronić nasze wydatki. Dzięki targetowaniu i poznaniu naszych użytkowników możemy docierać dokładnie do tych, na których nam zależy - wykluczając ruch tak zwanych “duchów” (userów po dokonanym zakupie) lub emitując kampanie na przykładowo klientów z porzuconych koszyków. 

Co nowego w Campaign Manager 360?

Poza ujednoliceniem nazewnictwa w ramach Google Marketing Platform, określenie 360 w kontekście Campaign Manager rzuca trochę więcej światła na jego pozycjonowanie w ramach platformy, przypominając jednocześnie, iż jest on sercem ekosystemu.

Dzięki możliwym integracjom wewnętrznym z Display & Video 360, Search Ads 360, Studio, Ads Data Hub, Google Tag Manager czy Analytics 360 system spełniać może rolę centralnego hub-a zarządzającego. Trzeba tu pamiętać iż gromadzenie i wykorzystywanie danych o użytkownikach jest aktualnie kluczowym elementem każdej kampanii reklamowej, bez względu na stawiany przed nią cel. 

Za zmianami wizualnymi idą także zmiany techniczne. Aktualne obostrzenia dotyczące prywatności użytkowników w sieci stawiają przed reklamodawcami nowe wyzwania, naprzeciw którym wychodzi Campaign Manager 360. Dzięki oparciu się w całości na technologii Google, możemy skutecznie realizować działania oparte na danych 1st i 3rd party oraz multiplatformowe kampanie (mobile, desktop i video) bazując w dalszym ciągu na użytkowniku, a nie urządzeniach

Nowością w wersji 360, jest także modelowanie konwersji - znacznie bardziej rozbudowany moduł pozwala dokładniej analizować dostarczany ruch. Dzięki niemu możemy lepiej zrozumieć ścieżkę konwersji oraz optymalizować działania w oparciu o chociażby dane sklepów offline.  Campaign Manager 360, to także większe możliwości weryfikacyjne - aktualna wersja pozwala już na bezpośrednią integrację z kodami IAS (Integral Ad Science - światowy standard dla przejrzystości i zaufania w mediach), dzięki której znacznie skraca się czas uruchamiania kampanii oraz ich kontroli. Nowa wersja systemu pozwala także w łatwy sposób zarządzać i weryfikować powierzchnie video. Dzięki wbudowanemu modułowi możemy wyraportować dane na temat wielkości playera (czy był to mały narożny player czy pełnoprawny odtwarzacz) lub czy sam materiał wyświetlał się wyciszony czy z dźwiękiem. Biorąc pod uwagę popularność reklam video w sieci, powyższy raport powinien być podstawą dla każdego marketera. 

Jak widać, zmiany wprowadzone z początkiem listopada niosą za sobą kilka istotnych elementów, wpływających bezpośrednio na możliwości i sposób korzystania z narzędzia. Warto więc poznać je wszystkie i zastanowić się, czy w odniesieniu do naszych własnych działań przyczyniłyby się do lepszego zarządzania kampaniami. 

Podobał ci się artykuł, podziel się nim na:

Zmieńmy razem świat e‑commerce!

Zawsze chętnie odpowiemy na Twoje pytania. Zapraszamy do kontaktu.

Zadaj pytanie